Dyrektywa w praktyce
Jawność w rekrutacji (obowiązuje od 24.12.2025 r.) - widełki, zakaz pytań o zarobki i neutralność ogłoszeń
Małgorzata Troszczyńska
CEO · Ekspert HR ·
Od 24 grudnia 2025 r. jawność wynagrodzeń przestała być w Polsce tematem przyszłych przygotowań, a stała się codziennym obowiązkiem działu rekrutacji. Nowelizacja Kodeksu pracy (Dz.U. 2025 poz. 807) wprowadziła art. 18³ca i zmieniła art. 22¹ § 1 pkt 6, nakładając trzy konkretne wymogi: poinformowanie kandydata o wynagrodzeniu lub jego przedziale, zakaz pytania o historię zarobków oraz neutralność płciową ogłoszeń i nazw stanowisk.
Przepis jest krótki, ale jego wykonanie dotyka miejsc, w których wiele organizacji nie ma dziś żadnych zasad: skąd biorą się widełki, kto je zatwierdza, co dokładnie wolno zapytać na pierwszej rozmowie i czym po roku wykaże się zgodność podczas kontroli.
W skrócie:
- Obowiązek już działa. Nie ma vacatio legis do wykorzystania - każde ogłoszenie i każda rozmowa kwalifikacyjna od 24 grudnia 2025 r. podlega nowym zasadom, pod rygorem grzywny do 30 000 zł.
- Ryzyko nie leży w samym podaniu kwoty. Leży w tym, że podane widełki muszą dać się obronić obiektywnymi kryteriami - a w większości firm nie wynikają z żadnej ustrukturyzowanej siatki płac.
- Ciężar dowodu jest po stronie pracodawcy. Jeśli nie ma śladu, że informację przekazano, w praktyce przyjmuje się, że jej nie było. Dokumentowanie procesu jest częścią obowiązku, a nie jego dodatkiem.
Jak skonstruować widełki, żeby nie stworzyć dowodu przeciwko sobie
Najczęstsza reakcja na nowy przepis to doklejenie do dotychczasowego ogłoszenia przedziału wziętego z pamięci lub z ostatniej rekrutacji na podobną rolę. To rozwiązanie pozornie zgodne, a w rzeczywistości najbardziej ryzykowne - ponieważ publikowane widełki stają się trwałym, publicznym oświadczeniem firmy o tym, ile jest warta dana praca.
Trzy konsekwencje, które warto przemyśleć, zanim liczba trafi do ogłoszenia:
- Widełki muszą być spójne z tym, co płacicie obecnym pracownikom. Jeśli ogłoszenie na stanowisko specjalisty wskazuje przedział wyższy niż zarobki osób, które wykonują tę pracę od trzech lat, firma sama dostarcza argument w rozmowie o wyrównaniu wynagrodzenia - a docelowo w ewentualnym sporze o równą płacę.
- Rozpiętość przedziału jest komunikatem. Widełki rozciągnięte od 6 000 do 16 000 zł nie informują kandydata o niczym, natomiast sygnalizują, że wynagrodzenie na tym stanowisku ustala się uznaniowo. Przedział powinien odpowiadać realnej rozpiętości kategorii zaszeregowania, a nie całemu spektrum wyobrażalnych wynagrodzeń.
- Kryteria różnicowania trzeba nazwać. Jeżeli jedna osoba wchodzi do firmy bliżej dolnej, a druga bliżej górnej granicy, różnicę musi tłumaczyć kryterium obiektywne i neutralne pod względem płci - zakres odpowiedzialności, wymagane kompetencje, samodzielność decyzyjna - a nie wynik negocjacji.
Warto też z góry przesądzić, czy podawany przedział obejmuje wyłącznie wynagrodzenie zasadnicze, czy również elementy zmienne. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się kwota „z premią”, kandydat ma prawo rozumieć ją jako realnie osiągalną - a rozbieżność między obietnicą a praktyką premiową bywa źródłem sporu równie często jak sama stawka zasadnicza. Czytelniejsze jest podanie widełek wynagrodzenia zasadniczego i osobne opisanie zasad premiowania.
Sedno problemu: widełki nie są zadaniem komunikacyjnym, tylko konsekwencją struktury płac. Firma, która nie ma wycenionych ról i kategorii zaszeregowania, nie ma z czego wyprowadzić przedziału - i za każdym razem tworzy go od nowa. O tym, jak powstaje ta struktura, piszemy w artykule Wycena stanowisk a kategoria pracowników.
Kiedy i w jakiej formie przekazać informację
Przepis nie wymaga, aby widełki znalazły się w treści ogłoszenia. Informację o początkowym wynagrodzeniu lub jego przedziale można przekazać:
- w ogłoszeniu o pracę,
- przed rozmową kwalifikacyjną,
- najpóźniej przed nawiązaniem stosunku pracy.
Sens regulacji jest jednak taki, aby kandydat znał widełki, zanim zacznie rozmawiać o warunkach - nie po to, by dowiedział się o nich przy podpisywaniu umowy. Praktyczny wniosek: jeśli firma nie publikuje widełek w ogłoszeniu, powinna mieć stały, powtarzalny moment ich przekazania, najlepiej w zaproszeniu na rozmowę.
Osobnej decyzji wymagają ścieżki naboru, które omijają klasyczne ogłoszenie:
- Rekrutacje z polecenia i kontakt bezpośredni. Brak ogłoszenia nie znosi obowiązku - informacja musi trafić do kandydata tak samo jak w naborze otwartym.
- Agencje rekrutacyjne i head-hunterzy. Proces prowadzony przez podmiot zewnętrzny na rzecz pracodawcy nadal jest naborem tego pracodawcy. Umowy z agencjami warto uzupełnić o zobowiązanie do przekazywania widełek, zakaz zbierania danych o historii zarobków kandydata oraz obowiązek przekazania dokumentacji procesu.
- Rekrutacje wewnętrzne i awanse. Formalnie dotyczą już zatrudnionych, ale stosowanie wobec nich innego standardu jawności niż wobec kandydatów zewnętrznych tworzy trudną do obrony niespójność.
Zakaz pytań o historię zarobków - gdzie przebiega granica
Zakaz z art. 22¹ § 1 pkt 6 Kodeksu pracy ma przeciąć mechanizm, który przez lata utrwalał zaniżone stawki: kandydat zarabiający mniej dostawał ofertę wyliczoną od swojej dotychczasowej pensji, a nie od wartości pracy, którą miał wykonywać. Ponieważ mechanizm ten uderzał nieproporcjonalnie w osoby wracające z przerw zawodowych i w kobiety, jego usunięcie jest jednym z filarów dyrektywy.
Granica jest prosta, choć w praktyce łatwa do przekroczenia:
| Dozwolone | Zakazane |
|---|---|
| Jakie są Pani/Pana oczekiwania finansowe wobec tego stanowiska? | Ile Pani/Pan obecnie zarabia? |
| Czy przedstawione widełki odpowiadają Pani/Pana oczekiwaniom? | Jaka była Pani/Pana ostatnia pensja zasadnicza? |
| Jakie elementy wynagrodzenia są dla Pani/Pana najważniejsze? | Proszę o podanie wysokości premii u obecnego pracodawcy. |
Zakaz dotyczy nie tylko pytań zadawanych wprost na rozmowie. W praktyce trzeba przejrzeć także:
- formularze aplikacyjne i pola w systemie ATS - w wielu konfiguracjach nadal widnieje pole „obecne wynagrodzenie”, często obowiązkowe;
- skrypty i scorecardy rekruterów - pytanie o zarobki bywa wpisane w standardowy przebieg screeningu telefonicznego;
- briefy przekazywane agencjom - jeśli firma prosi partnera o „kandydatów w widełkach zbliżonych do obecnych zarobków”, zakaz obchodzony jest cudzymi rękami;
- dane historyczne w bazie kandydatów - informacje o zarobkach zebrane przed 24 grudnia 2025 r. nie powinny być wykorzystywane do kształtowania obecnych ofert.
Najsłabszym ogniwem pozostaje jednak rozmowa. Pytanie o obecną pensję bywa u doświadczonych rekruterów odruchem, a nie decyzją - dlatego samo wysłanie komunikatu o zmianie przepisów rzadko wystarcza. Skuteczniejsze jest przećwiczenie nowego scenariusza rozmowy i wyposażenie zespołu w gotowe sformułowania zastępcze.
Neutralność ogłoszeń i nazw stanowisk
Trzeci obowiązek jest najczęściej pomijany, bo nie wiąże się z żadną kwotą. Ogłoszenie i nazwa stanowiska muszą być sformułowane neutralnie pod względem płci, a cały proces naboru - niedyskryminujący.
W praktyce oznacza to weryfikację trzech warstw ogłoszenia:
- Nazwa stanowiska. Formy jednoznacznie wskazujące płeć zastępuje się neutralnymi albo obiema formami. Dotyczy to również nazw utrwalonych zwyczajowo, takich jak „sprzątaczka” czy „przedstawiciel handlowy” używany wyłącznie w formie męskiej.
- Opis roli. Sformułowania typu „poszukujemy silnego mężczyzny do pracy w magazynie” są oczywiste, ale ryzyko częściej tkwi w opisach subtelniejszych - odwołaniach do „dyspozycyjności bez ograniczeń”, „pełnej mobilności” czy „energicznego, młodego zespołu”, które pośrednio zniechęcają określone grupy kandydatów.
- Kryteria wymagań. Wymóg nieprzerwanego stażu, gotowości do częstych wyjazdów czy pracy w nietypowych godzinach może być uzasadniony charakterem roli, ale musi być rzeczywiście niezbędny. Jeśli nie jest, działa jak filtr pośrednio różnicujący.
Ta sama logika obowiązuje później przy wartościowaniu ról: kryteria muszą opisywać wymagania pracy, a nie cechy osoby, która zwykle ją wykonuje.
Czym wykażesz zgodność podczas kontroli
Za nieudzielenie kandydatowi informacji o wynagrodzeniu oraz za żądanie danych o zarobkach u obecnego lub poprzednich pracodawców grozi grzywna od 1 000 zł do 30 000 zł na podstawie art. 281 § 1 Kodeksu pracy. W razie kontroli lub sporu to pracodawca wykazuje, że obowiązek wykonał - nie kandydat, że go nie otrzymał.
Minimalny zestaw śladów, który warto mieć w każdej rekrutacji:
- Zarchiwizowana treść ogłoszenia z datą publikacji. Ogłoszenia znikają z portali, a ich treść bywa edytowana w trakcie naboru. Bez własnej kopii nie da się odtworzyć, co i kiedy zostało opublikowane.
- Szablon wiadomości z widełkami wysyłanej przed rozmową, z zapisem daty i adresata w ATS lub w skrzynce rekrutacyjnej.
- Zapis uzasadnienia oferty. Jeśli kandydat wchodzi bliżej górnej granicy przedziału, powód powinien być zanotowany w momencie decyzji - odtwarzanie go po dwóch latach jest niewykonalne.
- Polityka retencji danych rekrutacyjnych. Dokumentacja musi przetrwać wystarczająco długo, by obronić decyzję, ale nie dłużej, niż pozwala podstawa przetwarzania danych osobowych. To wymaga uzgodnienia z osobą odpowiedzialną za ochronę danych.
- Ślad przeglądu formularzy i skryptów. Data usunięcia pola „obecne wynagrodzenie” z ATS i data szkolenia rekruterów to prosty dowód należytej staranności.
Uwaga praktyczna: dokumentacja rekrutacyjna z lat 2026-2027 nie służy wyłącznie ewentualnej kontroli PIP. Te same zapisy będą potrzebne przy pierwszej analizie luki płacowej - to one wyjaśnią, dlaczego dwie osoby na tym samym stanowisku weszły do firmy z różnym wynagrodzeniem.
Od widełek do struktury
Obowiązki rekrutacyjne są pierwszym etapem wdrożenia dyrektywy i jedynym, który już obowiązuje. Są też etapem najbardziej mylącym: dają się formalnie spełnić w tydzień, dopisując przedział do ogłoszenia i rozsyłając notatkę do rekruterów. Problem w tym, że bez uporządkowanej struktury płac każde takie widełki są zgadywaniem, a od 2026 r. każde z nich zostaje w dokumentacji jako publiczne oświadczenie firmy o wartości danej pracy.
Dlatego praca nad jawnością w rekrutacji i praca nad wyceną ról to w istocie jedno zadanie, wykonywane od dwóch stron. Szerszy kontekst terminów i etapów wdrożenia opisaliśmy w artykule Dyrektywa UE 2023/970 a projekt ustawy UC127 - co i kiedy naprawdę wchodzi w życie?, a pięć kroków weryfikacji gotowości organizacji - w artykule Jawność wynagrodzeń to nie tylko widełki.
W kolejnym artykule z tej serii zajmujemy się kryterium, które w nowym porządku prawnym budzi najwięcej wątpliwości przy budowie siatek płac: stażem pracy - Staż pracy „po nowemu” - jak B2B i zlecenia wpłyną na siatki płac.
Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Przy planowaniu procesów rekrutacyjnych należy uwzględniać aktualny stan polskich przepisów implementujących Dyrektywę (UE) 2023/970 oraz ostateczny kształt ustawy UC127.
O autorce
Małgorzata Troszczyńska - CEO · Ekspert HR. Ekspertka z wieloletnim doświadczeniem w obszarze HR, analiz wynagrodzeń oraz prawa pracy. Specjalizuje się w projektowaniu systemów wynagradzania, analizie danych kadrowo-płacowych oraz przygotowaniu organizacji do wymogów Dyrektywy UE o jawności wynagrodzeń.
Chcesz sprawdzić, czy Twoje ogłoszenia i procesy rekrutacyjne spełniają nowe wymogi? Zapraszam do kontaktu: [email protected] · +48 663 019 262.
Najczęstsze pytania
Czy widełki trzeba podać już w treści ogłoszenia o pracę?
Nie ma takiego bezwzględnego wymogu. Informację o początkowym wynagrodzeniu lub jego przedziale można przekazać w ogłoszeniu, przed rozmową kwalifikacyjną albo najpóźniej przed nawiązaniem stosunku pracy. Kluczowe jest, aby kandydat otrzymał ją przed rozmową o warunkach - a pracodawca był w stanie wykazać, że rzeczywiście ją przekazał.
O co wolno zapytać kandydata, skoro nie wolno pytać o obecne zarobki?
Wolno zapytać o oczekiwania płacowe kandydata wobec nowego stanowiska. Zakaz dotyczy historii wynagrodzeń - tego, ile kandydat zarabia obecnie lub zarabiał u poprzednich pracodawców. Granica przebiega między przyszłością (oczekiwania - dozwolone) a przeszłością (historia - zakazana).
Czy zakaz pytań o zarobki obowiązuje także agencje rekrutacyjne i head-hunterów?
Obowiązek informacyjny i zakaz pytań o historię zarobków dotyczą procesu naboru prowadzonego na rzecz pracodawcy, również wtedy, gdy realizuje go podmiot zewnętrzny. Dlatego umowy z agencjami i firmami executive search warto uzupełnić o zobowiązanie do przestrzegania tych zasad oraz o zakaz gromadzenia danych o historii zarobków kandydata.
Jak udokumentować, że obowiązek informacyjny wobec kandydata został spełniony?
Najbezpieczniejszy jest ślad w systemie ATS lub w korespondencji e-mail: zarchiwizowana treść ogłoszenia wraz z datą publikacji, szablon wiadomości z widełkami wysyłanej przed rozmową oraz zapis, kiedy i komu został przekazany. W razie kontroli lub sporu to pracodawca wykazuje, że informacja została udzielona.
Jaka kara grozi za pytanie kandydata o historię zarobków?
Za nieudzielenie kandydatowi informacji o wynagrodzeniu lub za żądanie informacji o zarobkach u obecnego lub poprzednich pracodawców grozi grzywna od 1 000 zł do 30 000 zł na podstawie art. 281 § 1 Kodeksu pracy.